img_2015

5 rzeczy , których nigdy nie powinniśmy mówić naszym dzieciom

Dzieci chłoną wszystko jak gąbka, to jest pewne. Są rzecz jasna nieświadome, a wszystko co do nich mówimy wydaje im się ważne, istotne i prawdziwe. Pamiętam, jak ja byłam mała, cokolwiek mama mi powiedziała, wydawało się, że to najprawdziwsza prawda świata. I nawet nie zdajemy sobie sprawy, a to co przekazali nam i wpoili rodzice, do dziś tkwi w naszej podświadomości.

Są dlatego słowa, których nigdy nie powinniśmy mówić naszym dzieciom. Bądźmy realistami, zdarza się, że nieświadomie coś klepniemy, ale warto sprawę przemyśleć i czasami ugryźć się w język. Dziś kilka takich zdań, które przyszły mi do głowy.

  1. Będę Cię kochać, jak… Zjesz obiad, nauczysz się, dostaniesz piątkę, będziesz grzeczny…

To chyba najczęściej wypowiadane słowa do dziecka w ramach małego szantażu. Mówili je moi rodzice, dziadkowie,ciocie, wujkowie. Słyszy się je praktycznie co dzień. Ale przecież miłość jest bezwarunkowa, nie podlega kryteriom, negocjacjom i zasadom. To czy dziecko dostanie piątkę, czy jedynkę nie warunkuje naszej miłości do niego. Kochać je będziemy nawet wtedy, gdy skończy jako prymus, czy jako totalny leser. Warunkowanie miłości krzywi dziecku obraz prawdziwej relacji.

  1. Bo Cię oddam do Domu Dziecka, wyrzucę, zostawię…

To zdanie słyszy się równie często… A przecież to odbiera dziecku poczucie bezpieczeństwa. Dla nas to oczywiste, że nigdy byśmy go nigdzie nie oddali, ale ono bierze to całkiem na serio. Przecież dziecko przy nas powinno się czuć najbezpieczniej, to  w naszych ramionach powinno znajdować schronienie. To dla niego jest przecież jedyne BEZPIECZNE miejsce na świecie – w ramionach rodziców. A gdy oni mu powiedzą, że je oddadzą – to to BEZPIECZNE miejsce znika. Poczucie bezpieczeństwa jest jedną z najważniejszych potrzeb nie tylko dziecka, ale i dorosłego człowieka. Gdy zostaje ono zachwiane, to warunki do dalszego rozwoju emocjonalnego – tym bardziej. Proszę, nie używajmy tego zdania, nie odbierajmy naszym dzieciom  najpiękniejszego domu, jakim są nasze ramiona.

  1. Nie przynieś mi wstydu

Te słowa słyszałam nie raz, pewnie jak każdy z nas. Pamiętajcie, wypowiadając to stawiamy dziecko w sytuacji, w której porażka nie w chodzi w grę. A przecież życie składa się z porażek i sukcesów. Czy nam w życiu wszystko wyszło? Czy nigdy nie zawiedliśmy?

  1. Nie płacz, nic się nie stało…

Stało się. Uderzyłem się, zawiodłem,  zabolało. Czy ktoś płacze bez przyczyny? Płacz oznacza, że nie wszystko jest w porządku, że mamo, tato – potrzebuję Cię. Uratuj mnie, przytul, pocałuj. Nie ucz mnie bycia „mazgają”, ale pokaż, że łzy też są potrzebne, że ból wpisany jest w życie.

  1. Idź do diabła

Te słowa tak często kierujemy do innych. Nie zdając sobie sprawy z ich wagi. To chyba tekst na osobny artykuł, ale dla osób, które są przede wszystkim wierzące. Pewnie nie raz, słyszeliście kazania, kiedy to ksiądz mówił o opętaniach i innych tego typu sprawach. Wiecie, jak często rodzice wypowiadając takie słowa (nieświadomie) narażają swoje dzieci na działanie złego ducha.

Kochani rodzice, nie jesteśmy idealni, nigdy nawet nie będziemy, ale starajmy się, bo to możemy. Starajmy się, aby swoją „władzą” nad dziećmi nie wpędzać ich w strach, poczucie winy, niebezpieczeństwo i ból. Co dla nas błahe i nieznaczące, dla nich może okazać się niezwykle istotne.

 

„Nim się odez­wiesz, po­myśl pier­wej nieco, bo często słowa jak­by z wor­ka lecą.” A. Fredro

„Jeśli będziesz prze­mawiał w gniewie, będą to słowa, których zaw­sze będziesz żałował.” A.Bierce