Czy ciąża to choroba? Co czeka Cię w każdym trymestrze

Często słyszy się w około, że ciąża to nie choroba… kto był w ciąży lub jest wie, że to nie prawda! 😉


I TRYMESTR – Modlitwa nad klozetem

Początek ciąży był dla mnie chyba najgorszym okresem. Do około drugiego miesiąca nie wiedziałam, że jestem w stanie błogosławionym i z karnetem na siłowni, bagażem obowiązków dawałam z siebie 120 procent. Rzeczywiście nie miałam żadnym dolegliwości. Aż tu nagle… pewnego dnia poczułam się jakbym miała grypę, przez tydzień, drugi nie mogłam zwlec się z łóżka. Po dwóch tygodniach zaczęły się problemy z jedzeniem. Nic mi nie smakowało, czułam się jakby uleciało ze mnie życie. Wtedy dowiedziałam się, że to nie grypa a nasz synek;) Niestety zaczęło się najgorsze -poranne nie mdłości – to brzmi zbyt lekko i przyjemnie. Nazwijmy to rzeczowo to raczej modlitwa nad klozetem. Ja zaprzyjaźniłam się z nim na dobre 3 tygodnie. Pod koniec miałam już kilka patentów tj. zanim wstałam zjadałam w łóżku na leżąco banana, kawałek chleba, coś z dużą zawartością węglowodanów. Czasami pomagało bardziej, czasami mniej.


II TRYMESTR – Sapiący dinozaur

Drugi trymestr to chyba najprzyjemniejszy czas. Mi trafił się w wakacje, gdzie pogoda była czasem dokuczliwa-  niestety bardzo gorąca. Wysokie temperatury ciężko znosi się w ciąży… Tutaj poza chwilowymi zasłabnięciami nie mogłam narzekać na nic więcej. Mimo to te czasowe niedyspozycje wykluczały mnie z wielu spraw jak wyjazd nad morze, zakupy no i przede wszystkim wyjście samej gdziekolwiek. Zawsze musiał ktoś być, kto w razie padnięcia zadziała 😉

III TRYMESTR – Ogień w gardle 

Tutaj przychodzi mi do głowy przede wszystkim kilka kilogramów które ciągną ku dołowi. Ciężej się poruszać, ciężej leżeć, siedzieć, stać. Coś zawsze przeszkadza, uciska, uwiera. Nogi puchną a w organizmie zbiera się woda co dodaje kolejnych kilogramów. Jednak prawdziwą zmorą jest ZGAGA! Tak, to ona przysparza najwięcej kłopotów. W nocy kiedy próbujesz zasnąć nagle atakuje i wypala przełyk. Moim patentem były 3 sprawy: picie kefirów, jogurtów ; jedzenie 3 godziny przed spaniem i spanie z dwiema poduszkami półsiedząc. Dodawało to ulgi i pomagało skutecznie przetrwać ogień w gardle.

Dziś po rozwiązaniu (szczęśliwym) mogę powiedzieć, że te wszystkie dolegliwości to nic w porównaniu z porodem, ale o tym później…

Podsumowując ciąża to nie choroba, ale przysparza wielu dolegliwości…

Dodaj komentarz