img_8200-kopia

Jak odnaleźć szczęście w tym całym matkowaniu, żonowaniu, zabieganiu…

PORANEK KOJOTA

6 rano… dzwoni budzik albo gorzej dziecko ryczy. Trzeba wstać nakarmić, przebrać, czy lecieć do pracy, po zakupy, zrobić obiad. W głowie milion obowiązków, które na starcie nieźle dają po tyłku. Do tego spałaś tylko kilka godzin i zbawieniem byłaby jeszcze jedna godzina w tym ciepłym łóżeczku. Niestety musisz wstać i walczyć dalej o przetrwanie. Takie poranki ma każda z nas, weekend nie weekend z małym dzieckiem wygląda to zawsze tak samo. Co zrobić, żeby nie popaść w depresję? Żeby nam się chciało, jak nam się tak bardzo nie chce?

PÓŹNIEJ JEST TYLKO GORZEJ

Wybija południe. W domu sajgon, w sypialni walają się jeszcze załadowane pampersy z nocy, dziecko ryczy. Na obiad podasz chyba tynk ze ścian, bo nie masz pomysłu, czasu ani ochoty. Mąż przyjdzie z pracy, a Ty znowu w złym humorze bo jak tu przykleić sobie uśmiech skoro w koło wszystko przykleja się do Ciebie.

ALE JEST NA TO SPOSÓB

Są to małe, proste szczęścia. Kiedy budzę się nad ranem po kilku przerywanych godzinach snu, a Jasiu za nic nie chce już zasnąć. Myślę, no dobra wstajemy i żyjemy. Tak bardzo wtedy mi się nie chce, jeszcze ta myśl, że przede mną cały dzień i znowu to samo…

Wtedy odnajduje chwile dla siebie – robię sobie kawę, zjadam do tego coś słodkiego. To jest moja chwila, po prostu mała przyjemność, banalna rzecz. Niech trwa tylko 5 minut.. ale  wiecie co, już mi wtedy lepiej. W poniedziałki na przykład czekam cały dzień, żeby obejrzeć swój ulubiony serial. To też jest taka mała przyjemność. Kiedy zrobię obiad i pozmywam, często już nic mi się chce. Planuję wtedy, że wieczorem zrobię coś pysznego do jedzenia, że usiądziemy razem z mężem, chociaż na chwilę i będziemy pałaszować! Wtedy wychodzę z Jasiem na spacer, to mnie bardzo odstresowuje… Małą przyjemnością jest też chwila z książką, czy z ulubionym serialem w TV. Te małe przyjemności i szczęścia dają najwięcej odetchnienia. Ta ulubiona kawa, słodkie ciastko, wystarczy kilka chwil, żeby nabrać mnóstwo siły do dalszej walki. Teraz na przykład Jasiu zasnął a ja mam chwilę, żeby napisać post i to jest moja chwila szczęścia.

Odnajdźcie to co daje wam chwile radości, wytchnienia i przyjemności. I po prostu z całym zaangażowaniem to róbcie. Niech ta chwila będzie wasza. Ten łyk kawy, gryz pączka, serial, książka czerpcie z tego. Zobaczycie, pomoże!;)

A TERAZ SEKRET

A najbardziej to uwielbiam wieczory, kiedy już wykąpiemy Jasia. On zaśnie, a ja wtedy mam największe małe szczęście… mogę siedzieć 5, 10, 15 minut… godzinę i patrzeć na niego jak słodko śpi…która mamusia tego nie robi 😉

Dodaj komentarz