IMG_7084

Katar – Doha , czyli najbogatsze państwo świata

Katar położony jest prawie 6 tysięcy kilometrów od Polski. Toteż podróż samolotem to dobrych 9 godzin, przy szczęśliwej przesiadce 🙂 Ja do Kataru a dokładnie do Dohy, jego stolicy wybrałam się do pracy. Mimo to, udało mi się troszkę poznać ich kulturę i miasto.

Katar to najbogatsze państwo świata. Najnowsze dane opublikowane przez Global Finance Magazine podają, że na jednego mieszkańca przypada aż 146 tys. dolarów, gdzie w Polsce to zaledwie 25, 7 tys. To naprawdę ogromna różnica… Mimo, że to naprawdę bogate państwo, ja nie chciałabym tam zamieszkać na stałe. Są dwa główne powody.

Po pierwsze to klimat, który jest nieznośny. Gdy byłam w październiku, wyjście na zewnątrz hotelu na ponad godzinę było ogromnym wyzwaniem. Upał, nieznośny upał i bardzo wysoka wilgotność powietrza sprawiały, że myślałam tylko o powrocie do pokoju i odpaleniu klimatyzacji;)

Drugie to kultura. Katar to bardziej rygorystyczny kraj niż Emiraty Arabskie. Kobietom nie wolno chodzić w bluzkach odkrywających ramiona. Nie można trzymać się za rękę z mężczyzną, który nie jest twoim mężem. Nie można publicznie się pocałować, przytulić itd. Wszystko to uznawane jest za niegodne. Chociaż myślę, że w raz z rozwojem turystyki w tamtym regionie te nakazy i zakazy będą się zacierać. Może tak jak w Dubaju stanie się to już tylko legendą.

W Katarze spotyka się też więcej kobiet ubranych w ‚kompletne’ burki. To znaczy z zakrytymi całymi twarzami, z rękawiczkami lub tylko z otworem na oczy.

W galeriach handlowych na zakupach te kobiety były ciągle kompletnie okryte. Kiedy poszłam do damskiej toalety zobaczyłam coś naprawdę zadziwiającego. Pozdejmowały z siebie okrycia twarzy, głowy. Były tak piękne, z idealnym makijażem, biżuterią w drogich, markowych ubraniach, w szpilkach od Louboutina. To wszystko było szczelnie przykryte poza toaletą i poza sypialnią męża.

Jedynymi ludźmi przypominającymi nas – Europejczyków byli imigranci. Jest ich tam całe mnóstwo. To oni pracują w tym skwarze na budowach, jeżdżą taksówkami, obsługują sklepy, hotele, pilnują dzieci. Robią dosłownie wszystko co u nas uznaje się za normalną pracę. Miałam wrażenie, że Katarczycy w ogóle nie pracują 🙂 W końcu ich bogactwo to gaz ziemny i ropa naftowa.

Doha to miasto kontrastów. Z jednej strony stara część z pięknym zabytkowym Soukiem (taki targ z restauracjami). Z drugiej strony nowoczesna część z wieżowcami chowającymi się w chmurach.

DSC_0886

DSC_0890

DSC_0900

DSC_0904

DSC_0907

DSC_0909

DSC_0912

DSC_0915

DSC_0917

I co kawałek meczety, z których kilka razy dziennie wychodzą śpiewy modlitw na całe miasto.

DSC_0922A to już zabytkowy Souk, czyli miejsce gdzie można zrobić zakupy rękodzieła ale też chińszczyzny 😉 Mają tu też dużee ilości barów ze świeżo wyciskanymi sokami za grosze;)

DSC_0936

DSC_0941

Na targu można kupić żywe zwierzątka..od kotków przez króliki po papugi.

DSC_0949

Perfumy, perfumy arabskie , uwielbiam…

DSC_0968

DSC_0973

  DSC_1010

DSC_1137

DSC_1471

To co mnie urzekło najbardziej to nocna panorama na nową część miasta…

IMG_7050

IMG_7052

IMG_7055

Tak piękne zdjęcia, dzięki życzliwości koleżanki Agaty Królik.

Dodaj komentarz