IMG_1253

Toskania – wino i cyprysy, czyli malutkie Bolgheri

Toskania reklamowana jest wszędzie jako region, gdzie roztaczają się niezliczone ilości winorośli, starych kamiennych willi i zakręconych dróg z cyprysami. Jeśli jadąc tam ktoś spodziewa się tylko tego, może się niestety rozczarować. Słynne trzy toskańskie zdjęcia, które opłynęły jakby legendą to miejsca, do których nie łatwo trafić a czasami trzeba przebyć wiele kilometrów dla jednego zdjęcia. Ja jadąc gdziekolwiek nie sugeruje się zdjęciami z pierwszych stron biur podróży. Planuję wyjazd sama, czytając fora i wertując cały internet.

Toskania mimo wszystko zachwyca. Nie trudno jest się w niej zakochać od pierwszego wejrzenia. Rozkwitniętych, zielonych i pełnych gron owoców winorośli nie doświadczyłam, gdyż byłam tam na wiosnę ale zielone pola i rozkwitający świat zachwycał.

Tytułowe Bolgheri to malutka miejscowość bardzo znana wśród koneserów wina. Otacza je bowiem niezliczona ilość winnic. Produkowane tam legendarne wino Ornellaia nie należy do najtańszych. Butelka kosztuje ok 90 euro. Nie próbowałam go nawet, ale za to spróbowałam kilku innych i w końcu po wielu latach zasmakowałam w wytrawnych winach.

Bardzo znana jest droga prowadząca do Bolgheri, jest to bowiem kilkukilometrowa aleja zielonych cyprys. Drzew, które są symboliką Toskanii. Po drodze między cyprysami napotkaliśmy opuszczoną posiadłość, której zdjęcia zobaczycie poniżej. Trafiliśmy też to innej posiadłości, w której sprzedawano wina i inne produkty pochodzące z regionu.

Wjeżdzając do Bolgheri aleją cyprys, w końcu naszym oczom ukazał się zamek Castello di Bolgheri, który jest także bramą do miasta. Jest to naprawdę malutka miejscowość. Toteż spacer po niej to kilkadziesiąt minut. Obowiązkowo chcieliśmy zahaczyć o prawdziwy włoski lunch w Enotece , czyli miejscu, gdzie podaje się wina i przede wszystkim wina ale dają też coś na ząb.

Znalazłam najbardziej polecaną na tripadvisor Enoteca Tognoni, której wnętrze było proste i surowe a wzrok miały przyciągać niezliczone ilosći butelek wina. Jak się okazało w restauracji nie ma tradycyjnego menu. Właścicielka mieszanką włosko-angielską  powiedziała nam co podają i zamówiliśmy. Najpierw przystawka z wędlin i serów, następnie kolejna przystawka Bruschetta. Na główne danie zamówiłam tylko pastę, chociaż we Włoszech pasta to danie przed daniem głównym-najczęściej mięsem. Jednak nie zmieściłabym nic więcej. Mój mąż zamówił sobie wołowinkę. Do tego poprosiliśmy o degustację regionalnego wina i za 9,90 euro dostaliśmy 3 lampki wina z różnymi winami (oczywiście wytrawnymi). Słodkie wina uważane są za niskiej jakości. Pierwszy raz piłam takie wytrawne wina, które naprawdę mi smakowały. Były pełne głębokiego smaku winogron. Post o produkcji wina jeszcze pojawi się na blogu, gdyż właśnie niedaleko Bolgheri odwiedziliśmy posiadłość, gdzie cała rodzina zajmuje się produkcją tego boskiego trunku.

No to ruszamy w podróż do Bolgheri…

IMG_1239

IMG_1241

IMG_1268

IMG_1249

IMG_1253

Włoska posiadłość i stara studnia. W tle widać sklepik z regionalnymi produktami.

IMG_1257

IMG_1260

IMG_1266

IMG_1291 IMG_1296

Wszędzie to wino 😉

IMG_1297-Edit

Uliczki Bolgheri

IMG_1299-Edit

IMG_1301-Edit

Ogromny misz-masz, ale jest w tym coś pięknego;)

IMG_1316-Edit

A tak mieszkać? Chcielibyście?

IMG_1321-Edit

To nasza Enoteca Tognoni, o której pisałam 😉

IMG_1346

Wino, wino, wino a gdzie jedzenie?

IMG_1349

To najbardziej znane i najdroższe – Ornellaia

IMG_1359

W końcu jedzenie, sery, szynki, chlebek – najlepsza przystawka!

IMG_1366-Edit

IMG_1364

Kuba w swoim żywiole… wino, pyszne jedzenie i żona  🙂

IMG_1373

Zwróćcie uwagę na wnętrze za mną – mroczne ale pasowało do tego miejsca …

IMG_1386

Moja pasta z pomidorami i rybką 🙂

IMG_1404

IMG_1426

A to już opuszczona posiadłość Alberto . Szkoda, że zamknięte, z chęcią bym tam powęszyła 😉

IMG_1427-Edit

IMG_1400

Brama pod Castello – wracamy 😉

Bolgheri jest bardzo urocze. Gdy będziecie mieli okazję być kiedyś w pobliżu to zachęcam, żeby zajrzeć, choćby dla tych kilku kilometrów cyprys.

IMG_1269

Dodaj komentarz